STRONA GSWNA | KIM JESTEM | NIEZAPOMINAJKA | AKTUALNO孋I | FORUM | FUNDACJA DOBRE 痀CIE | KSI蔊A GO孋I |NAPISZ
 

 

Smak podziemnej przygody

W tym momencie wszyscy u聹wiadomili sobie groz臋 sytuacji i pomy聹leli, 偶e przecie偶 mo偶e tak si臋 zdarzy膰, 偶e nie wyjd拧 ju偶 spod ziemi. Jeszcze ostro偶niej ruszyli przed siebie.


Kiedy Marcin zobaczy艂 niewielki otw贸r, znajduj拧cy si臋 na wysoko聹ci jego kolan, powiedzia艂: Przecie偶 ja si臋 ubrudz臋, jak b臋d臋 wchodzi艂. Pozostali cz艂onkowie ekipy - Tomek, Olgierd i Andrzej roze聹miali si臋. 聳 To w艂a聹nie na tym polega, 偶eby si臋 wybrudzi膰, spoci膰, przestraszy膰 i zat臋skni膰 za s艂o艅cem 聳 krzykn拧艂 jeden z nich. Po kolei wczo艂giwali si臋 do jamy. W 聹wietle latarek zobaczyli dziur臋 biegn拧c拧 w d贸艂, a w niej metalow拧 drabin臋, kt贸ra wydawa艂a si臋 nie mie膰 ko艅ca. Pierwszy zszed艂 Tomek. Stan拧艂 na ziemi dziesi臋膰 metr贸w ni偶ej i za聹wieci艂 latark拧 do g贸ry. 聳 Mo偶ecie schodzi膰, jest grunt 聳 oznajmi艂. Andrzej, Marcin i Olgierd ostro偶nie, jeden za drugim (szczeble drabiny by艂y zardzewia艂e, trzeba by艂o uwa偶a膰, szczeg贸lnie na r臋ce, 偶eby ich nie pokaleczy膰) do艂拧czyli do kolegi. - Widzieli聹my tylko tyle, co w 聹wietle latarki 聳 opowiada Marcin. W strumieniu 聹wiat艂a ujrzeli niewielki otw贸r. Z mapy wynika艂o, 偶e prowadzi do kolejnego pomieszczenia. Przeczo艂gali si臋 do szerokiego korytarza, kt贸ry wygl拧da艂 jak kana艂. Po 300 metrach doszli do sterty gruzu, zamykaj拧cej przej聹cie. Dalej nie by艂o ju偶 jak i聹膰. Zawr贸cili. - To wydarzenie mia艂o miejsce podczas wyprawy do obiekt贸w wchodz拧cych w sk艂ad grupy warownej ,,Cegielnia聮聮 na Wale Pomorskim 聳 wspomina Tomek Piwowarski (nauczyciel gimnazjum w Toruniu, inicjator wypraw). 聳 Uczestniczy艂 w niej Andrzej Karls, (jest prawnikiem), Olgierd Sobkowiak, student prawa na UMK i Marcin Piotrowski, r贸wnie偶 prawnik. Wi臋kszo聹膰 z nas dobiega trzydziestki. Co cz艂owiek czuje pod ziemi拧? 聳 pyta艂am cz艂onk贸w wyprawy. Niepok贸j, bo nie wie, gdzie jest i jakie wok贸艂 czaj拧 si臋 pu艂apki. Jest ciasno, ciemno, i ten zapach wilgoci, a tak偶e zat臋ch艂ych, d艂ugo nie wietrzonych pomieszcze艅 聳 opisywali. - Trzeba ostro偶nie stawia膰 stopy, bo nie wiadomo co pod nimi si臋 znajduje 聳 opisuje Marcin. 聳 Pod ziemi拧 budzi si臋 jaki聹 si贸dmy zmys艂, kt贸ry ostrzega przed niebezpiecze艅stwem. Prze偶y艂em to w chwili, gdy znalaz艂em si臋 na kraw臋dzi g艂臋bokiego do艂u. Zareagowa艂em odruchowo i uratowa艂em si臋. Ale to mia艂o miejsce ju偶 w innym bunkrze. Z pierwszego wyszli na powierzchni臋 tak, jak weszli: z korytarza przez niewielki otw贸r, po metalowej drabinie i ju偶 byli na zewn拧trz. Poszli szuka膰 dw贸ch nast臋pnych bunkr贸w. Szli wed艂ug starych map, z okresu II wojny 聹wiatowej. B艂拧dzili tak ze trzy godziny, a偶 wreszcie natkn臋li si臋 na to, co szukali. Zorientowali si臋, 偶e 艂azili troch臋 bez sensu, gdy偶 dwa kolejne bunkry znajdowa艂y si臋 do聹膰 blisko pierwszego; wystarczy艂o 15 minut, 偶eby pokona膰 dziel拧c拧 ich odleg艂o聹膰. Im zaj臋艂o to trzy godziny. Wieczorem przy kolacji poczuli wszechogarniaj拧c拧 b艂ogo聹膰. 聳 Byli聹my bardzo szcz臋聹liwi 聳 wspomina Marcin. Po pierwsze dlatego, 偶e dotarli do celu, po drugie, 偶e uda艂o im si臋 bez szwanku wyj聹膰 z bunkra, po trzecie 聳 samo przebywanie w gronie podobnie my聹l拧cych i odczuwaj拧cych os贸b sprawia艂o im rado聹膰. Marcin opowiada艂 o telefonach i SMS-ach z 偶yczeniami, kt贸re odbiera艂 jeszcze przed wej聹ciem. 聳 Mia艂em tego dnia imieniny i du偶o os贸b z Poznania i P艂ocka dzwoni艂o, 偶eby mi z艂o偶y膰 偶yczenia 聳 opowiada. Zapami臋ta艂 to nag艂e, do聹膰 gwa艂towne zderzenie dw贸ch 聹wiat贸w 聳 jasnego, z autem i kom贸rkami oraz innymi luksusami u艂atwiaj拧cymi 偶ycie - z ciemno聹ci拧 pe艂n拧 niespodzianek i dra偶ni拧cego nozdrza zapachu. To by艂o do聹膰 niezwyk艂e i intensywne prze偶ycie. - W艂a聹nie podczas tej wsp贸lnej kolacji u聹wiadomi艂em sobie, 偶e chocia偶 odczuwam l臋k przed bunkrami p贸jd臋 tam jeszcze, 偶eby zn贸w poczu膰 to, co prze偶yli聹my tego pierwszego wieczoru 聳 opisuje swoje wra偶enia Marcin. Targa艂y nim na zmian臋 聳 ciekawo聹膰 (jak tam b臋dzie, co go tam spotka) i strach (czy nie przyjdzie im tam zosta膰 na zawsze). - Jak cz艂owiek ju偶 wyjdzie spod ziemi, to jaki聹 dziwny wchodzi w niego entuzjazm 聳 pr贸buje okre聹li膰 swoje prze偶ycia Andrzej. 聳 Wtedy sobie zdaje spraw臋, 偶e w gruncie rzeczy te bunkry to jest paskudne miejsce. Po co w og贸le cz艂owiek tam schodzi艂? Na tego typu rozmowach zesz艂o im p贸艂 nocy. Poszli spa膰 p贸聼no. Obudzi艂 ich Tomek przed si贸dm拧 rano. Niemal si艂拧 wyci拧ga艂 z 艂贸偶ek. Biega艂 podekscytowany, opowiada艂 o bunkrach. Na G贸r臋 Wisielcz拧 ruszyli zaraz po 聹niadaniu. Trafili bez trudu, Tomek by艂 tego dnia jeszcze lepiej przygotowany do roli przewodnika. W miejscu, gdzie zaczyna艂o si臋 wej聹cie do bunkra zobaczyli fragment kraty. Wygl拧da艂o to tak, jakby kto聹 przykry艂 metalow拧 krat拧 studni臋. Kiedy si臋 nachylili ujrzeli betonowe schody, zawieszone w przestrzeni. Tym razem w otch艂a艅 pierwszy zanurzy艂 si臋 Tomek. Za nim ruszy艂 Marcin. Schody by艂y bardzo w拧skie, strome i do聹膰 d艂ugie. Na dole czeka艂o kilka niespodzianek. W jednym z pomieszcze艅 trafili na 聹lad ludzkiego b贸lu i nieszcz臋聹cia. Znale聼li gr贸b m艂odego cz艂owieka. Mia艂 27 lat, zszed艂 do bunkra po 聹mier膰. Wpad艂 do jednego z g艂臋bokich szyb贸w wentylacyjnych. Niewiele brakowa艂o, 偶eby Marcina spotka艂 ten sam los. 聳 Rozgl拧da艂em si臋 po suficie za nietoperzami, kiedy nagle poczu艂em jaki聹 dziwny niepok贸j 聳 opowiada. 聳 Za聹wieci艂em latark拧 w d贸艂, a tam ogromny, czarny otw贸r bez dna. Sta艂em na jego kraw臋dzi. Zrozumia艂em, 偶e to ju偶 nie jest zabawa W tym momencie wszyscy u聹wiadomili sobie groz臋 sytuacji i pomy聹leli, 偶e przecie偶 mo偶e tak si臋 zdarzy膰, 偶e nie wyjd拧 ju偶 spod ziemi. Jeszcze ostro偶niej ruszyli przed siebie. W pewnej chwili ujrzeli pierwsze nietoperze. Sczepione w jeden kokon zwisa艂y z g贸ry jak kawa艂 偶elastwa. W g艂臋bi by艂o ich jeszcze wi臋cej. Odkrywali ptaki w r贸偶nych miejscach, niekt贸re wisia艂y na 聹cianie, inne na suficie. - Wcze聹niej Tomek nam t艂umaczy艂, 偶e nie wolno obudzi膰 ani jednego nietoperza, gdy偶 dla zwierz臋cia b臋dzie to oznacza艂o 聹mier膰. Dlatego zachowywali聹my si臋 tak ostro偶nie, jak tylko jest to mo偶liwe 聳 wspomina Andrzej. Widok 聹pi拧cych b艂ogo nietoperzy by艂 wr臋cz zniewalaj拧cy. Wp艂ywa艂 na ekip臋 koj拧co. Urocze pyszczki ptak贸w, wtulonych jeden w drugiego wyzwala艂y w nich instynkt opieku艅czy i ch臋膰 zabawy. Ka偶dy z czterech m臋偶czyzn zrobi艂 sobie zdj臋cie z nietoperzem. Niestety, jak si臋 p贸聼niej okaza艂o ani jedna fotografia, wykonana pod ziemi拧 nie wysz艂a. Film zosta艂 聼le w艂o偶ony i nie obraca艂 si臋 na rolce. Dzi臋ki skrzydlatym ssakom uda艂o im si臋 odreagowa膰 l臋k i towarzysz拧ce pod ziemi拧 napi臋cie. Humory poprawi艂y si臋, zacz臋li si臋 聹mia膰 i 偶artowa膰. Na w臋dr贸wce po kolejnych pomieszczeniach, zwanych poternami sp臋dzili ca艂y dzie艅. Chwilami szli jak po szerokim korytarzu bloku, aby za chwil臋 zn贸w czo艂ga膰 si臋 na kolanach, lub po w拧skiej desce prze聹lizgiwa膰 si臋 nad otworem wentylacyjnym. Tomek co i rusz robi艂 pomiary, odczytywa艂 niemieckie napisy, por贸wnywa艂 stan faktyczny z mapami. 聳 Pob艂拧dzi膰 pod ziemi拧 mo偶na, ale zab艂拧dzi膰 jest trudno 聳 stwierdza Marcin. Zapach powietrza i wilgoci wyra聼nie wskazuje, gdzie znajduje si臋 wyj聹cie. Stamt拧d te偶 dociera 聹wiat艂o. Kieruj拧c si臋 tymi wskaz贸wkami mo偶na znale聼膰 wyj聹cie. Ka偶dy z uczestnik贸w wyprawy ma inne motywacje: Tomek zwiedza bunkry w celach naukowych, Andrzej t臋skni za przygod拧, Marcin chce zapomnie膰, 偶e jest lalusiem, jak sam m贸wi o sobie. Chce sobie udowodni膰, 偶e w g艂臋bi jest silny i odwa偶ny. Jak poczu艂 pierwszy br贸d (sta艂o si臋 to wtedy, kiedy przecisn拧艂 si臋 przez pierwszy otw贸r) ju偶 wiedzia艂, 偶e ta w艂贸cz臋ga to b臋dzie jego drugie 偶ycie. Przygoda Tomka z bunkrami zacz臋艂a si臋 kilka lat temu, kiedy to po raz pierwszy wszed艂 do podziemi Mi臋dzyrzeckiego Rejonu Umocnie艅 z przewodnikiem. 聳 W tym czasie nie by艂o elektryczno聹ci w podziemiach udost臋pnionych do zwiedzania, a i grup turystycznych by艂o mniej ni偶 obecnie 聳 wspomina. 聳 Ogrom tej budowli, przestrzenie i historia z ni拧 zwi拧zana urzek艂y mnie. Postawi艂em sobie za punkt honoru pozna膰 losy i histori臋 MRU. P贸聼niej pozna艂em inne obiekty obronne: Wa艂 Pomorski, Lini臋 Mo艂otowa, Mamerki, Hel, Osowiec i wiele innych. Tomek Piwowarski rozpocz拧艂 studia podyplomowe, dzi臋ki kt贸rym pod opiek拧 profesora napisa艂 pierwsz拧 prac臋 o MRU. - Gdy schodzimy do podziemnych korytarzy lub sztolni szukamy w nich 聹lad贸w przesz艂o聹ci, informacji o ich przeznaczeniu, o ludziach, kt贸rzy je budowali 聳 informuje Tomasz. 聳 Jest to wielka przygoda, dzi臋ki kt贸rej mo偶na te偶 wzbogaci膰 swoj拧 wiedz臋. Podczas takich wypraw gromadzimy zdj臋cia, wywiady, schematy itd. Robimy to po to, aby uchroni膰 histori臋 tych obiekt贸w od zapomnienia. Ka偶de zej聹cie pod ziemi臋 poprzedzone jest przygotowaniem - 聼r贸d艂owych materia艂贸w szukaj拧 w bibliotekach i archiwach. Grupa (sk艂ad uczestnik贸w zmienia si臋 聳 id拧 ci, kt贸rzy akurat maj拧 wolny czas), kt贸rej przewodzi Tomek porusza si臋 po korytarzach dobrze znanych. Id拧 tras拧 pokazan拧 na mapach i schematach. - Pod ziemi拧 trzeba zachowa膰 czujno聹膰 聳 podkre聹la Tomek. 聳 Przez ca艂y czas trzeba wci拧偶 patrze膰 pod nogi, 偶eby nie wpa聹膰 do jakiej聹 dziury. Nigdy nie wolno wchodzi膰 do podziemi samemu, gdy偶 nigdy nie wiadomo do ko艅ca, co mo偶e si臋 wydarzy膰 i czy nie b臋dzie potrzebna pomoc. Tomek ,,dorobi艂聮聮 si臋 ju偶 sporej grupy os贸b, z kt贸rymi w臋druje po podziemnych obiektach. Twierdzi, 偶e nawet najwi臋kszy laik po kilku wyprawach staje si臋 specjalist拧. - Zacz臋li聹my od bunkr贸w w Mi臋dzyrzeczu 聳 wspomina Andrzej. 聳 Je聼dzili聹my tam co trzy miesi拧ce, przez ca艂y 1999 rok. Tam, wewn拧trz gigantycznych umocnie艅, licz拧cych sobie kilkadziesi拧t kilometr贸w sp臋dzili sporo czasu. Przebywanie w miejscu, zwi拧zanym z dzia艂aniami prowadzonymi podczas II wojny 聹wiatowej budzi艂o w nich dreszcz silnych emocji. - Wci拧偶 powraca艂a my聹li, 偶e mog艂em znale聼膰 si臋 w tym miejscu 60 lat temu 聳 m贸wi Andrzej. Jak poszli pierwszy to zostali w bunkrach na noc. 聳 Tak 聼le nie spa艂em ju偶 dawno 聳 opowiada Andrzej. 聳 Pod ziemi拧 by艂o zaledwie 6 stopni Celsjusza, mimo, 偶e weszli聹my do 聹piwor贸w by艂o nam zimno. Kolega S艂awek (by艂 z nami podczas tej pierwszej wyprawy), kt贸ry nigdy nie zak艂ada艂 czapki, spa艂 z czapk拧 na g艂owie. Nikt nie zabra艂 ze sob拧 zegarka. Kiedy si臋 obudzili, rozdzieli si臋 聳 dwie osoby zosta艂y, dwie posz艂y na zwiady. Rozejrzeli si臋 troch臋 i wr贸cili z powrotem. Wtedy to S艂awek prze偶y艂 podobn拧 przygod臋, jak Marcin na Wale Pomorskim. Szed艂 niemal po omacku, kiedy Andrzej wy艂owi艂 na 聹cianie napis ,,Uwaga聮聮. W tej samej sekundzie odruchowo skierowa艂 strumie艅 聹wiat艂a na ziemi臋: tu偶 przed stopami S艂awka zia艂a czarna otch艂a艅.... - Pod ziemi拧 trzeba mie膰 cztery r臋ce, dwie latarki i czworo oczu 聳 opisuje Andrzej. 聳 Przy r贸偶nego rodzaju otworach, przez kt贸re trzeba przej聹膰 odbywa si臋 wzajemne czarowanie si臋: ja ju偶 by艂em pierwszy, teraz p贸jdziesz ty. Ka偶dy chce si臋 wykr臋ci膰, ale w ko艅cu ulega, bo koledzy patrz拧... Podczas w臋dr贸wek po bunkrach ekipa Tomka kilka razy zetkn臋艂a si臋 z wandalami lub 聹ladami ich niszczycielskiej dzia艂alno聹ci. Na MRU chuligani zamalowuj拧 pozosta艂o聹ci napis贸w, rozkr臋caj拧 metalowe elementy, rozpalaj拧 ogniska, kt贸re potrafi拧 zostawi膰 samopas. Nawet zakwalifikowanie MRU do grona 聹cis艂ych rezerwat贸w nie ochroni艂o obiekt贸w przed zniszczeniami. Wci拧偶 偶ywa, mimo wielokrotnego dementowania plotka o skarbach ukrytych w fortyfikacjach 聹ci拧ga poszukiwaczy przer贸偶nego autorymamentu. Intruzi, w poszukiwaniu bogactw wysadzaj拧 z pomoc拧 艂adunk贸w wybuchowych korytarze kontrminowe, nios拧 聹miertelne zagro偶enie dla nietoperzy, jedynego zreszt拧 skarbu fortyfikacji. 聳 G艂upota ludzka utrudnia 偶ycie tym mi艂ym ssakom 聳 ubolewa Tomek. Z kolei na Wale Pomorskim, na Cegielni miejscowi toleruj拧 dzia艂alno聹膰 piaskarni, kt贸re podbieraj拧 piach i powoduj拧 zapadanie si臋 bunkr贸w. Badacz schron贸w razem z przyjaci贸艂mi planuje kolejn拧 wypraw臋 na Wa艂 Pomorski. Potem pojad拧 w G贸ry Sowie. Tomek marzy o znalezieniu karabinu, a Marcin o p艂ywaniu na pontonie oraz o tym, 偶eby jeszcze raz porz拧dnie si臋 wybrudzi膰 i zn贸w poczu膰 smak przygody. *Co jest Mi臋dzyrzecki Rejon Umocnie艅? Niemcy w kilka lat po I wojnie 聹wiatowej, interpretuj拧c na swoj拧 korzy聹膰 te artyku艂y traktatu wersalskiego, kt贸re m贸wi艂y o fortyfikacjach 聳 ju偶 w 1925 roku rozpocz臋li na granicy z Polsk拧 modernizacj臋 istniej拧cych umocnie艅 oraz budow臋 nowych obiekt贸w. Mi臋dzysojusznicza Komisja Kontroli przerwa艂a te prace i zmusi艂a Niemcy do podpisania w 1927 roku dokumentu zakazuj拧cego wznoszenia fortyfikacji na wschodnim brzegu Odry, na po艂udnie od Kostrzynia. Zaprzestanie prac nie oznacza艂o jednak, 偶e Niemcy zarzucili pomys艂. W rok po podpisaniu wspomnianego dokumentu Niemcy na podstawie studi贸w terenowych przeprowadzonych wzd艂u偶 granicy z Polsk拧 doszli do wniosku, 偶e musz拧 zabezpieczy膰 Bram臋 Lubusk拧, aby ochroni膰 Berlin przed przeciwnikiem. Dokumentacja techniczna by艂a gotowa w 1935 roku. Wed艂ug niej fortyfikacje o nazwie ,,Das befestigte Gebiet Oder-Warthe-Bogen聮聮 mia艂y by膰 rozpostarte na powierzchni oko艂o 7 tys. km kw. Autorem projektu by艂 Inspektor Saper贸w i Fortyfikacji major Otto F枚rster. Plany stworzenia Frontu Ufortyfikowania na 艂uku Warty i Odry zosta艂y zaakceptowane przez Hitlera. Fastungsfront Oder-Warthe-Bogen mia艂 sk艂ada膰 si臋 z trzech pozycji. Pierwsza mia艂a biec od D艂usk przez Pszczew do Odry i sk艂ada艂a si臋 z umocnie艅 typu polowego (rowy przeciwczo艂gowe, zapory z drutu, pola minowe). G艂贸wna pozycja bieg艂a do Gorzowa Wielkopolskiego przez Skwierzyn臋, Go聹cikowo do miejscowo聹ci Brody nad Odr拧. Podstaw拧 umocnie艅 mia艂y by膰 budowle o odporno聹ci B (wytrzymuj拧ce trafienie pocisk贸w o kalibrze 220 mm, a miejscami nawet i 305 mm). W g艂贸wnej linii obrony znajdowa艂y si臋 m.in. wielokondygnacyjne schrony, tzw. ,,panzerwerki聮聮, po艂拧czone podziemnymi tunelami. Najsilniej ufortyfikowany pas bieg艂 od K臋szycy do wsi Wysoka. Trzecia pozycja nie zosta艂a nigdy uko艅czona. Panzerwerki by艂y to du偶e 偶elbetonowe pomieszczenia posiadaj拧ce nawet do czterech kondygnacji w g艂拧b ziemi. Obs艂uga takich schron贸w liczy艂a nawet i po 100 os贸b. Na g贸rze znajdowa艂o si臋 pomieszczenie bojowe, za聹 poni偶ej pozosta艂e: zwi拧zane z prowadzeniem walki, dowodzeniem, funkcjonowaniem obiekt贸w, zaplecze. Wej聹cia do schron贸w broni艂y pancerne drzwi, w przedsionkach znajdowa艂a si臋 strzelnica oraz zapadnia z pomostem i do艂em. Sam otw贸r wej聹ciowy by艂 broniony przez karabin maszynowy. Komunikowanie odbywa艂o si臋 z pomoc拧 zainstalowanych przez drzwiach telefon贸w, by艂y te偶 rury g艂osowe. Ca艂y obiekt by艂 obsypany ziemi拧, tworzy艂 wzniesienie, nad kt贸rym g贸rowa艂y kopu艂y pancerne. Ich zadaniem by艂a obrona panzerwerk贸w. Obok kopu艂 bojowych znajdowa艂y si臋 obserwacyjne z peryskopem, a tak偶e wentylacyjne. Obiekt te偶 by艂 odpowiednio uzbrojony 聳 w mo聼dzierz maszynowy, okr臋偶ny miotacz ognia itd. Schrony otacza艂a sucha fosa i drut kolczasty. Obiekt by艂 wyposa偶ony w szyby zej聹ciowe do koszar, magazyn amunicji, zaplecza sanitarnego. 艁拧czno聹膰 pomi臋dzy schronami umo偶liwia艂a kolejka w拧skotorowa o nap臋dzie elektrycznym. Koszt budowy jednego kilometra podziemnych umocnie艅 wynosi艂 oko艂o miliona marek. Zako艅czenie prac przy fortyfikacji przewidywano na 1944 rok, a nawet na 1951. Jednak ju偶 w 1938 roku tempo prac os艂ab艂o, a Hitler nosi艂 si臋 z zamiarem ich przerwania. Dosz艂o do tego w 1942 roku, a cz臋聹膰 wyposa偶enia przeniesiono na tzw. Wa艂 Atlantycki. Podziemia w rejonie K臋szyce-Boryszyn wykorzystywano przez pewien czas jako podziemn拧 fabryk臋, do kt贸rej przeniesiono z bombardowanych Niemiec zak艂ady lotnicze. Utworzono tam wtedy 1500 stanowisk pracy. Do ponownych prac wr贸cono w 1944 roku, ale nie mia艂y ju偶 one tego rozmachu, co poprzednie. Prace na terenie Bramy Lubuskiej prowadzone by艂y w 聹cis艂ej tajemnicy. Wprowadzono zakaz lot贸w na obszarze obj臋tym pracami budowlanymi, zabroniono swobodnego poruszania si臋 po tym terenie, aby tam wjecha膰, trzeba by艂o mie膰 zezwolenie. Obiekty na powierzchni maskowano makietami dom贸w, stod贸艂 czy m艂yn贸w. Betonowe schrony bojowe, schrony dow贸dztwa, baterie pancerne czy grupy warowne nie tworzy艂y ca艂o聹ci Mi臋dzyrzeckiego Rejonu Umocnie艅. Uzupe艂nia艂 go system 聹luz i kana艂贸w, kt贸re mia艂y utrudnia膰 wrogowi przenikni臋cie w g艂拧b pozycji obronnych. Ca艂y system 聹luz pozwala艂 na bardzo szybkie zalanie zaznaczonych obszar贸w. Ponowne prace w Mi臋dzyrzeckim Rejonie Umocnie艅 rozpocz臋to jesieni拧 1944 i zim拧 1945 roku, kiedy to wojska sowieckie przej臋艂y inicjatyw臋 na froncie wschodnim. W pracach brali udzia艂 cywile jak i wi臋聼niowie oboz贸w pracy i je艅cy sowieccy. Fortyfikacje te mia艂y by膰 bronione przez specjalne oddzia艂y forteczne, wzmocnione przez wycofuj拧ce si臋 wojska polowe. Plan ten zosta艂 jednak zaprzepaszczony przez Hitlera, kt贸ry skierowa艂 te oddzia艂y na front zachodni i skierowa艂 do walk frontowych. W efekcie w styczniu 1945 roku pot臋偶ne fortyfikacje, linie okop贸w MRU sta艂y cz臋聹ciowo nie obsadzone przez wojska. Ostatecznie ich obron臋 powierzono 55 g贸rskiemu Korpusowi Armijnemu SS, 433 i 436 rezerwowym dywizjom piechoty, batalionom Volksstrumu i 偶o艂nierzom z rozbitych jednostek. Jednocze聹nie, kiedy Niemcy przygotowywali si臋 do obrony, sztab generalny Armii Czerwonej opracowywa艂 plan zdobycia MRU. Rosjanie mieli do聹膰 dok艂adne informacje, zmyli艂y ich nieco makiety, ale ostatecznie ju偶 26 stycznia Armia Czerwona zaatakowa艂a MRU. Po zaciek艂ych walkach w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1945 Niemcy porzucili umocnienia i wycofali si臋 w kierunku Odry. *Informacja opracowana zosta艂a na podstawie fragment贸w pracy podyplomowej Tomasza Piwowarskiego z UMK w Toruniu pt. ,,Mi臋dzyrzecki Rejon Umocniony 聳 powstanie, rozw贸j i wykorzystanie w czasie drugiej wojny 聹wiatowej聮聮.


Walentyna Rakiel-Czarnecka



Kliknij i pos硊chaj ;)


Menu :

- GALERIA ZDJ势
- EKOLOGIA
- CZWIEK
- RECENZJE
- REPORTA疎
- CHLEB
- LINKI
- MULTIMEDIA











 

 

 

  Copyrigt Effective Computer Support.